}

czwartek, 15 września 2011

RECENZJA: Lirene City Matt – fluid matująco-wygładzający

Na  pierwszy ogień poszedł fluid matująco-wygładzający City Matt ;) Skorzystałam z ostatnich chwil lata i w miarę wysokiej jak na wrzesień temperatury i muszę z ręką na sercu powiedzieć, że dał radę!  Tylko teraz nie wiem na dobrą sprawę czego to zasługa – czy podkładu czy kremu matującego na dzień?? A może to połączenie tych dwóch kosmetyków?? :) Póki co mogę podzielić się z Wami pierwszymi wrażeniami :)


Kilka informacji:
Fluid matująco-wygładzający, przeznaczony do każdego rodzaju cery, bez względu na wiek. Zawiera specjalną formułę Nylon 12, nadającą skórze jedwabiste uczucie i mat. System mikrogąbeczek tj. - porowatych cząsteczek o specjalnej strukturze mającej zdolność absorbowania nadmiaru sebum znajdującego się na skórze – sprawia, że skóra pozostaje sucha i pudrowa przez 16 godzin. Witamina E - jako aktywny antyutleniacz chroni włókna kolagenowe przed degradacją, zabezpieczając skórę przed efektami przedwczesnego starzenia. Natomiast witamina C - uszczelnia i uelastycznia naczynia włosowate, stymuluje produkcję kolagenu i chroni przed działaniem wolnych rodników, zabezpieczając skórę przed przedwczesnym starzeniem, rozpromienia Twoją skórę i dodaje jej energii.
Do wyboru mamy 5 kolorów: jasny 103, naturalny 204, beżowy 207, toffee 208, tiramisu 209. Cena: 19,90 zł / 30ml/ trwałość: 6 miesięcy od otwarcia.


Skład: Aqua, Cyclomethicone, Polymethyl Methacrylate, Glycerin, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Polyglyceryl-4 Isostearate, Nylon-12, Sodium Chloride, Beeswax (Cera Alba), Magnesium Sulfate, Tocopheryl Acetate, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Citric Acid, Ascorbic Acid, Isopropyl Titanium Triisostearate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum, Linalool, Hydroxyisohexyl-3-Cyclohexene, Carboxaldehyde, Alpha Isomethyl Ionone, Limonelle, Benzyl Benzoate, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Butylpenyl Methylpropional, Coumarin, Geraniol, Hydroxycitronellal, Citronellol, Isoeugenol, Eugenol, Cl 77891 (Titanium Dioxide), Cl 77489 (Iron Oxide), Cl 77491 (Iron Oxide), Cl 77492 (Iron Oxide), Cl 77499 (Iron Oxide)



Moje spostrzeżenia:
Fluid o przyjemniej konsystencji, o miłym, pudrowym zapachu.  Łatwy w aplikacji – zarówno palcami jak i pędzlem. Ładnie stapia się z skórą, nie powodując efektu maski. Nie tworzy smug, plam itp., wręcz niewidzialny przy linii włosów. Delikatnie może podkreślać suche skórki, radzi sobie z drobnymi cieniami czy przebarwieniami. Jeśli chodzi o matowienie – nie wymagał w ciągu dnia poprawek, ale polecam nałożenie jak najcieńszej warstwy, doskonale sprawdzi się latem. Nie zapycha, delikatnie wygładza cerę, nie uwydatnia zmarszczek. Wystarczy niewielka ilość produktu by delikatnie pokryć twarz i szyję. Opakowanie lekkie, higieniczne, z pompą, obawiam się tylko czy uda się mi go zużyć do końca. .. Kolor też mi bardzo przypasował, naturalny, ciepły, leciutko opalony.
Citty Mat to całkiem fajny fluid za niską cenę, należy jednak pamiętać, że nie jest to podkład kamuflujący, ale też nie takie jest jego przeznaczenie. ;) Jest pozytywnie zaskoczona i szczerze polecam!


Podsumowanie:
Jeśli mieszkacie w dużym mieście, poruszacie się zatłoczoną i duszną komunikacją miejską a Wasza skóra świeci się jak patelnia po naleśnikach sięgnijcie po ten podkład! Pozwoli Wam przetrwać dzień na pełnych obrotach, bez konieczności większych poprawek.  Gdyby jeszcze miał SPF to byłby ideał ;) Pozdrawiam, M.



9 komentarzy:

  1. Dziś kupiłam Sorayę matującą, a ten podkład jest kolejny na mojej liście. Używałam go kiedyś namiętnie i zamierzam na dniach do niego powrócić :)
    W ogóle to mam zamiar zrobić taką recenzję porównawczą podkładów firmy Soraya i Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
  2. o fajnie! Też lubię Soraye :)

    OdpowiedzUsuń
  3. może się nad nim zastanowię ;>

    OdpowiedzUsuń
  4. oj ja miałam z nim nie lada problemy, podkreślał mi bardzo suche skorki, ale jak odnalazlam cudowna moc pedzli to zaczelam uwielbiac ten podklad :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kocham ten podkład - u mnie na razie numer 1 a co ciekawe - nie miałam z nim styczności póki nie podjęłam współpracy z Lirene i go nie dostałam do testów.

    OdpowiedzUsuń
  6. rozłożył mnie na łopatki tekst o patelni po naleśnikach :P
    recenzja brzmi zachęcająco, może się na niego kiedyś zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe, zapraszam również na recenzję porównawczą trzech podkładów Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
  8. zaciekawiłaś mnie nim :) na zimę będzie w sam raz :) żebym tylko trafiła z kolorem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam tą 'starszą' wersję i była Ok tylko ciut za ciemna (w sam raz na lato). Może spróbuję teraz z kolorem 203 Jasny, powinien być w sam raz. Szkoda, że nie ma SPF, zwłaszcza, że inne podkłady Lirene maja SPF 10.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!