}

wtorek, 23 sierpnia 2011

PAZURKOWY POST nr 7

Moje paznokcie to prawdziwa zmora! Tak, tak! Nie wszystko złoto co się świeci niestety…


Przede wszystkim mam problem z tzw. chmurkami (kwitnienie paznokcia), które są po części z mojej winy i wiążą się z zbytnią ingerencją  w macierz paznokcia. Niestety jestem maniaczką wycinania skórek,  czasem robię to wręcz na żywca i później właśnie mamy takie tego efekty ;/  

Ostatnio również na moich paznokciach pojawiły się liczne wgłębienia – to kolejny powód żeby zmienić  pielęgnację okolic skórek, choć jak dotąd to trudno mówić o pielęgnacji jako takiej… Kupiłam sobie żel usuwający skórki  z essence, ale poza ślicznym zapachem zielonej herbaty nie mogę powiedzieć o nim nic dobrego :( Może znacie jakiś super specyfik??


Borykam się również z wstrętnymi pionowymi liniami, które są podobno znakiem, że mojemu organizmowi  brakuje białka, cynku, żelaza i wapnia. Zaopatrzyłam się więc w witaminki, ale póki co nie mogę Wam jeszcze polecić czegoś specjalnego.  Jeśli jesteście zainteresowane chorobami paznokci odsyłam Was do lektury tego artykułu KLIK , ja nie czuję się kompetentna w tym temacie.

Z samą łamliwością jako tako nie mam problemu, na co dzień noszę krótkie paznokcie i często je skracam, bo rosną jak szalone. Staram się oczywiście używać pilników papierowych i szklanych, z piłowaniem w jednym kierunku różnie mi wychodzi ;) Bardzo długie paznokcie i obcinam dużą obcinarką, później tylko delikatnie nadając im kształt.


Nie jestem zwolenniczą top i base coatów i przy używaniu ciemnych kolorów (jak również niektórych jaskrawych) zdarza się, że mam odbarwioną płytkę. Tu na pomoc przyszedł mi „wygładzacz” Golden Rose z serii Nail Care. Jego zadaniem jest pokrycie przebarwień i wygładzenie powierzchni paznokcia, świetnie sprawdza się również jaka baza pod lakier.  Czy działa? Póki co jestem z niego zadowolona, rzeczywiście ładnie wyrównuje płytkę, leciutko wybiela paznokieć i przedłuża trwałość lakieru co najmniej o 2 dni!


Z większymi przebarwieniami muszę walczyć za pomocą 4-stopniowej polerki.  Wspominał już o niej we wcześniejszym poście PAZURKOWY POST nr 6
Niestety polerka nie jest długowieczna i wystarcza na 3-4 razy. Nie kosztuje też majątku! Oto jaki jest efekt jej używania – paznokcie po wycięciu skórek i wypolerowaniu :)



Jestem kobietą jak każda inna - na codzień sprzątam, gotuję, czasem ręcznie piorę. To wszystko ma oczywiście zły wpływ na stan zarówno paznokci jak i dłoni, zwłaszcza jak zapomina się o rękawicach! Nie mam zbytnio czasu na maseczki lub inne zabiegi pielęgnacyjne. Wszystko robię na przekór i domyślam się, że wzbudzę tym trochę negatywnych głosów. Nie jestem jednak zbyt cierpliwa i ograniczam się do minimum, co nie oznacza, że nie próbuję i  z tym walczyć ;) Pozdrawiam Was ciepło, M.


[Edit: Pisałam to jakieś czas temu i chyba wypowiedziałam te słowa z złą godzinę – moje paznokcie się zbuntowały –dwa połamały się na amen i musiałam wszystkie spiłować do minimum! Stąd moja „abstynencja” w zamieszczaniu pazurkowych postów :( Na szczęście pazury szybko mi rosną więc zapraszam wkrótce :)

9 komentarzy:

  1. Polecam Ci bazę pod lakier z Avonu, jest świetna i często na promocji za dychę. Często nakładam ją nawet samą bez lakieru i dobrze chroni paznokcie przed uszkodzeniem :) Co do łamliwości paznokci - miałam z tym straszny problem, ale od kiedy używam odżywki Essence ultra strong to ani jeden paznokieć mi się nie złamał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za radę :) Moje paznokcie akurat złamały się gdy nie były pomalowane, podczas generalnych porządków, ale zwrócę na tą odżywkę uwagę :) :*

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę się rozejrzeć za tym "wygładzaczem" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. @Paula polecam!
    @Inopportune dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam się skusić na jakąś odżywkę z Golden Rose :)
    I chyba to zrobię :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. http://feriabarw.blogspot.com/2011/08/tagowy-post-nadrabiam-zalegoscip.html

    zostałaś otagowana w 3tagach:)

    OdpowiedzUsuń
  7. dzięki, majorkowy tag mam już za sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Okej, moje nie są przebarwione i nie mam problemu z "kwitnieniem" ale takich "długich" jak Ty na zdjęciu nie miałam chyba sto lat :( muszę mieć je ciągle "na bobaska" jak to moja mama mawia...

    ale fakt... prace domowe są chyba największym wrogiem ładnych paznokci ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!